z innej mańki
Czuję feblik do torebek i gdybym miała garderobę, chętnie miałbym tych torebek bardzo dużo, a i bez garderoby trochę ich mam i z wieloma z nich związane są moje wspomnienia, splecione są z nimi uczucia moich przyjaciół do mnie, a i moje do nich rzecz jasna. Nie pokażę wam wszystkich, a tylko kilka, bo wypadły z szafy podczas grzebantosa.
Ta dżinsóweczka to efekt działań Bińki, z którą zetknął nas los na forum poetyckim jakieś srogie lata temu. Bińka jest niezwykle utalentowaną osobą i szyje, wykonuje przecudne cuda, a mi kilka lat temu sprawiła tę torbę, którą zużywam świątek piątek i niedziela, bo pasuje mi do wszystkiego. Ta torba sprawia, że czuję się swobodnie, zamaszyście i młodzieńczo, no i mogę się tam z całym dobytkiem koniecznym do obsługi rzeczywistości*, pomieścić.
* jak elektryczna taśma izolacyjna, śrubokręt czy meteoryt
Pomarańczową zamszówkę z koralikami dostałam od przyjaciółki Rady, z którą znamy się od studiów, z którą zjeździłam Warmię, i z którą wiążą mnie dzikie eskapady, o których przez szacunek dla oczu i serc czytaczy, nie opowiem. Lubię energetyczny kolor i fakturę tej worko-torebki, kiedy ją wybieram, wracam do czasów studenckich, do bycia kolorowym ptakiem przekonanym, że świat należy właśnie do niego. Choć z Radą widujemy się rzadko ze względu na spory dystans naszych miejsc mieszkania, to ona zawsze mieszka w tej torbie przecież.
Zwykle podróżuję z plecakiem, małym lub himalajką, w zależności od rodzaju wyjazdu, jednak na tzw wyjazdy nadzień, biorę tę uroczą walizeczkę w kształcie teczki. Znalazłam ją w szmateksie i zakochałam się na zabój. Jej butelkowy kolor przydaje mojemu outfitowi fasonu, a model mówi światu - oto kroczy kobieta elegancka, a nieostentacyjna, rozważna i romantyczna.
Szara filcowa torba z kotkiem, to nieprzypadkowy prezent od Grześka i Gagatki, przyjaciół, których poznaliśmy w Erywaniu i nikt z nas nie spodziewał się, że przypadkowe spiknięcie się na chodniku nocą, wspólne mieszkanie w hostelu zaowocuje długoletnią i cudowną przyjaźnią. Stali się, Gagatka i Grześ członkami mojej rodziny i choć dorosłe życia pozbawiają nas tak częstych, jak byśmy chcieli spotkań, to zawsze noszę ich na ramieniu, kiedy zakładam tę torbę, a jest ona na zmianę z czarną filcowaną w różowo-czerwone kwiaty, wybierana na rauty, do teatru i galerii sztuk wszelakich, jako lekko nieoczywisty komponent kreacji eleganckich, a co!
Torbę w całości sporządzoną z elementów ciężarówek (plandek i pasów) dostałam od siostrzeńca, przytargał mi ją ze Szwajcarii, gdzie swojego czasu była krzykiem modowym i kiedy ją zobaczyłam, wpadłam. Pasuje do mocnych ciuchów, sygnalizuje, że nie za mną te numery Bruno Schultz no i ze dwa razy wyprawiła mnie na manowce bezpieczeństwa, bo zapomniałam przez nią zapiać pasów. Pasek tej torby jest z pasa właśnie i mając ją przewieszoną na skos, uznałam, że ón właściwy pas samochodowy już jest na miejscu.
Anekke i jej kotek Towanda to bohaterowie hiszpańskiej firmy torbiarskiej używającej ekoskóry, sztuki i marzeń. Każda seria opowiada jakąś historię, wiąże się z jakimś tematem inspirującym lub poruszającym ludzi. Moje torebki pochodzą z dwóch różnych serii, jedna oddaje hołd muzyce i modzie energetycznych i kolorowych lat osiemdziesiątych, druga to podróż w głąb ziemi, a ja kocham geologię, więc zniosłam jakoś jej kolor brązowy (na co dzień używam go rzadko. Ich torby są świetnie wykonane, mają cudowne i co ważne, znakomicie przyszyte detale, no i w ogóle i w szczególe są ach. Czuję się z nimi jakby luksusowo
I torba dzierganka od Eli, przyjaciółki mojej siostry, która to przyjaciółka (polonistka) jest wierną kibicką mojego pisania. Obok torby chusta również dzieło Eli. Jest w Eli niezwykła dobroć, ciepło i życzliwość, które objawiają się w każdym splocie jej prac. Zakładając je, czuję moc tego szczególnego wewnętrznego elinego słońca.
I chociaż jestem sobą naga, to zmieniajac outfity, mogę sobie różne aspekty wuszkowości wyciągać i chować, bawić się nimi, korzystać z ich barwy, przyglądać się im i wystawiać, jak oręż przeciwko dementorskiej szarzyźnie.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz