Derek Kunsken, Gliniane ławice. Barzo dobre opowiadanie(czerwcowa NF)
Miejsce - przestrzeń asteroidowa wokół czarnej dziury i w sąsiedztwie pulsara, czas - nieoznaczony, bohaterowie - organizm społeczny na bazie gliny (od razu kłania mi się skojarzenie z pracami Sedlaka, którego echo, dałabym się posiekać, odbija się pod skórą opowiadania).
Gatunek kosmicznych ceramicznych płaszczek z rozbudowanym systemem kastowym, w którym status określa posiadanie radioaktywnej duszy, a ta jak się zdaje, jest swoistym nośnikiem osobowości i pamięci archetypicznej gatunku. Dusze tworzone są przez królową (matkę) i mają postać małych mocowanych we wnętrzach ciał kostek, a to oznacza, że taką duszę można przekładać z jednego osobnika do innego.
Potrzebą płaszczek jest klasyczne gatunkowe przetrwanie. Kiedy więc organizm matczyny wyda na świat kapsuły z księżniczkami, rozpoczyna się tzw Migracja, która jest po to, by założyć nową kolonię tym samym skazując tę starą na zniszczenie. Pożarcie przez wrogi drapieżny gatunek - shaghale.
Nową kolonię zakładają najsilniejsi - księżniczka i książę. Cała reszta migrujących z nimi osobników - księżniczek, książąt i dworzan jest mechanizmem osłaniającym, odciągającym uwagę shaghali od zwycięskiej (oczywiście, jeśli wszystko pójdzie dobrze) w tym wyścigu pary.
Materialne trwanie kolonii opiera się na kaście robotników, którzy nie posiadają duszy, a więc nie mają wielu umiejętności właściwych wyższym stanom, a ponadto nie otrzymują stosownych racji paliwa niezbędnego podczas migracji (głównie po to, by minąć obszar grawitacyjny czarnej dziury czyli jak to nazywają "trzewi"). Robotnicy kopią, a właściwie wydrapują minerał ze skorupy asteroidy w poszukiwaniu zamrożonych paliw tzw "lotności" (głównie azot, czy dwutlenek węgla).
Któregoś razu, tuż przed migracją,w jednej z takich kolonii zwanej ulem robotnicy postanawiają dokonać rewolucji. W środku zdarzeń postawiony zostaje lekarz Diviya, płaszczka pod wieloma względami specjalna...
Potrzebą płaszczek jest klasyczne gatunkowe przetrwanie. Kiedy więc organizm matczyny wyda na świat kapsuły z księżniczkami, rozpoczyna się tzw Migracja, która jest po to, by założyć nową kolonię tym samym skazując tę starą na zniszczenie. Pożarcie przez wrogi drapieżny gatunek - shaghale.
Nową kolonię zakładają najsilniejsi - księżniczka i książę. Cała reszta migrujących z nimi osobników - księżniczek, książąt i dworzan jest mechanizmem osłaniającym, odciągającym uwagę shaghali od zwycięskiej (oczywiście, jeśli wszystko pójdzie dobrze) w tym wyścigu pary.
Materialne trwanie kolonii opiera się na kaście robotników, którzy nie posiadają duszy, a więc nie mają wielu umiejętności właściwych wyższym stanom, a ponadto nie otrzymują stosownych racji paliwa niezbędnego podczas migracji (głównie po to, by minąć obszar grawitacyjny czarnej dziury czyli jak to nazywają "trzewi"). Robotnicy kopią, a właściwie wydrapują minerał ze skorupy asteroidy w poszukiwaniu zamrożonych paliw tzw "lotności" (głównie azot, czy dwutlenek węgla).
Któregoś razu, tuż przed migracją,w jednej z takich kolonii zwanej ulem robotnicy postanawiają dokonać rewolucji. W środku zdarzeń postawiony zostaje lekarz Diviya, płaszczka pod wieloma względami specjalna...
Historyjka opowiedziana bardzo zgrabnie z właściwym biglem, z dobrze zbudowanym napięciem i co najważniejsze niegłupia, bo zahaczająca o nadal aktualne pytania, o źródło "ja", obecność "duszy", sprawiedliwość społeczną, moralne wybory i przemiany.
brzmi ciekawie ale kwestia " obecnosci duszy" jest juz dla mnie rozwiazana przez babcine - "twoja dusza w kazdym kawalku chleba" - chyba dlatego tez do porannych kanapek sie usmiecham co dzien...
OdpowiedzUsuńa wcześniej Aleksander Siergiejewicz rzekł:
Usuń"Душе настало пробужденье:
И вот опять явилась ты,
Как мимолетное виденье,
Как гений чистой красоты." ;D
"organizm społeczny na bazie gliny" - takie doniczki z oczamy?
OdpowiedzUsuń///Emi
coś około, ceramika etniczna zbrojona borem i węglem ; D
Usuń