Jakoś tak wyszło, że korzystając z chwili niemocy i chwili nienocy oraz jednego z trzech programów (w tym jeden rosyjski), które mi zostały skoro nie mam dekodera, kuknęłam sobie na szeroko komentowaną w prasie kolorowej Perfekcyjną Panią Domu.
Święci pańscy krzyknęłam pod nieboskłon, czy raczej krzyknęłabym tam w wypadku nieposiadania dachu - święci moi wszelacy,
Pan Propper!
Zastanawiam się do kogo ma trafić taka plastikowa super-gospocha. Nie to, że ja nie lubię pani Małgorzaty Rozenek, wręcz przeciwnie, smutno mi się jakoś i przykro zrobiło, że się z niej, ładnej przecież dziołchy, takie upomadowane coś zrobiło, żywcem wyjęte z etykietek środków czystości i innych Janów Niezbędnych. Cera zmatowiona, że jeszcze ton i zaczęłaby być wykrywalna jedynie podczas przesuwania się przed nią innych ciał niebieskich, których światło by zakrzywiała, włos ściągnięty gumką we wzorowy "gospodarski?" kucyk, który lada moment sprawi, że się Pani Małgosi oczy rozciągną, na stałe zajmując jedną trzecią twarzy. Omijam kwestie poruszane w plotkarskich pisemkach, czy jest rzeczona prowadząca fantastyczną gospodynią, czy to może zwykła ściema, zastanawia mnie rzecz inna - czy naprawdę to jest wzorowy wizerunek gospodyni?
Tak chcą wyglądać setki dziewczyn, kobietek i kobiet kręcących się po swoich mieszkaniach, kuchniach, łazienkach i pokojach? Z twarzą unieruchomioną uśmiechem, wiecznie spokojnym głosem nie wznoszącym się ani o ton, z wyrzeźbioną na głowie fryzurą? Jedno jest pewne, kondycja moich włosów tego nie zniesie.
na pociechę oraz w poczuciu gospodarskiego obowiązku, zlałam dzisiaj śliwowicę, gruszkówkę i malinówkę
tu obserwujemy jak z powodu lenistwa, stara banderola psuje efekt wizualny
Tutaj faza przedostatnia gruszkówki, dwu i pół-miesięczne klarowanie
a tu pierwsze podejście do śliwowicy według wskazówek Ćwierciakiewiczowej
ŚLIWOWICA
1. węgierki zalane spirytem oczekiwały sobie w cieniu około 4 tygodni
2. Zlewamy macerat
3. Śliwki zasypujemy cukrem
4. Po rozpuszczeniu się cukru, zlewamy syrop i łączymy z maceratem
5. Filtrujemy
6. Rozlewamy do butelek
7. Leżakujemy pół roku