poniedziałek, 5 stycznia 2026

Nie kpij z pilatesu przed zachodem słońca

 No bo to jest tak, że w filmach przedstawiają pewne dziedziny gimnastyki trochę farsowo. I weźmy taki na przykład pilates, pamiętacie może kiedy opowiedziałam wam historyjkę o aplikacji, która mnie chudnie? No to po trzech miesiącach poczułam, że wybrany przeze mnie tryb oćwiczania, to jednak za mało, za łagodnie, za w ogóle co ja sobie myślałam,  no to dołożyłam do tego 15 minut pilatesu. Ten pilates słyszałam w filmach, znam kilka osób, które chodzą na pilates i są to osoby filigranowe często, nieterenowe zupełnie, ten pilates jawił mi się jako coś, czemu moje gabaryty i astmatyczna osobowość podoła i w ogóle to będzie miła odmiana. I ożeż krwa ja proszę was mać! Po 15 minutach tego pilatesu wersja początkujący, po pierwsze leżę na podłodze licząc, że przyjdzie jakiś gość do mnie i mnie podniesie, a kiedy nikt nie przychodzi bo ćwiczę wieczorem, to podnoszę się i po drugie wyżymam frak, i po trzecie stwierdzam istnienie mięśni, których nawet jako biolog, nie spodziewałam się w tych miejscach. Tym samym przepraszam was wszystkich, o których myślałam, że godzina waszego pilatesu to jakieś SPA z masażem, klękam przed wami filigranowi ludzie, którzy utrzymujecie się w pozycji side plank with twist dłużej niż 20 długich, jakże długich sekund!

Dziś na deptaniu cmentarnych ścieżek nakrył mnie kolega i mówi - a-ha! a ja się zastanawiałem kto je robi!

A wczoraj, dzięki komentarzowi Teatralnej odkryłam na YT wersję Gwiazdkowego Prezentu (The Christmas Toy) Jima Hensona, a ta wersja z polskim dubbingiem była nie do odszukania przez wiele lat (moja kaseta VHS z nagraniem z TV przepadła w mroku domostwa i rodziny). Jeśli nie widzieliście, to oświadczam, że jest to jedna z najpiękniejszych świątecznych opowieści o tym, co się dzieje w pokoju dziecięcym, gdy idziemy spać, o tym, jak ciężko znosimy zmiany, o tym, że przyjaźń nie zawsze oznacza bycie gwiazdkowym prezentem i o tym, jak cudowna jest aura świąt. To chyba ta baśń jest odpowiedzialna za utrzymujące się we mnie poczucie, że gdy się odwracam, zabawki żyją własnym życiem. Z tego pochodzi też takie nasze z byłym narzeczonym, hasło: "to ja jestem gwiazdkowym prezentem!" i oczywiście Kapitanowi Sparrowowi zaraz wysłałam link, a i was uraczam, więc jeśli macie ochotę to tu Gwiazdkowy Prezent (The Christmas Toy) Jim Henson

i jeszcze wczoraj było przepiękne księżycowe halo natle

Jaskółka napisała u siebie "Coś w tym wilczym księżycu jest niepokojącego, tajemniczego i bardzo nostalgicznego" i to jest zdanie bardzo udatnie trafiające w punkt mojego poczucia, z tym, że ja właśnie takie coś czuję na temat księżyca zawsze, nie tylko kiedy księżyc się wilczy na niebie. No widzicie? Aż trzy wpisy na początek roku, czyż nie jestem przedzielna?!





6 komentarzy:

  1. Nie tylko jesteś przedzielna, ale i naddzielna. faktycznie, obrodziło Ci w słowo. Pilates znam, ale nie uprawiałam. Schudłam sama od się, bo przestałam jeść słodkości. Ale... może jednak ten pilates na gibkość, wdzięk i urodę spróbuję choć trochę pouprawiać? Księżyc podziwiam codziennie rano. dzisiaj przed 6, bo Beza mnie wytargała tak wcześnie na spacer po grodzie. Do towarzystwa księżycowi, świeci niesamowicie jasny Jowisz. A w ogóle, to przy mrozach ,całe nocne niebo jest przepiękne. Czekam na kolejny fajny wpis. Tylko nie przegnij z tym pilatesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdraszczam, cholera możliwości schudnięcia przez same zaprzestanie, niestety u mnie nie działczy, giena nie wydłubiesz ;D

      Usuń
  2. tak zawsze myślałam o jodze, że spoczko i luzzz
    ale jak zaczęłam kilka lat temu dokładnie rok przez zarazą, to się zdziwiłam nieco...
    że jednak targa.
    Dzięki za link, zobaczyłam ten Prezent gwiazdkowy z rozkoszą :-) i przyjemnie cofnęłam się w czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja trzynaście lat praktykowałam tai-chi dośc intensywnie, teraz jedynie ktykuję ;D, z jogą mam doświadczenie poćwiczenia z przyjaciółką, też nielicho, ale niektóre ćwiczenia pilatesowe to mnie powaliły sensu stricto :D

      Usuń
    2. i o tak, Gwiazdkowy Prezent to jest przepiękny skok w czas!

      Usuń
  3. A ja lubię ten wilczy księżyc, jest wtedy tak bardzo jasno :)

    OdpowiedzUsuń