czwartek, 15 marca 2012

Z rozmów pracowniczych - O tym, jak uczeń przerasta mistrza

Dziś w szkole doniesiono mi, że dziewczynki z mojej klasy całują się w chłopcami (chyba też z moijej klasy, no bo z kim) w kiblu

czas i miejsce: Rada Pedagogiczna, gdzieś na końcu świata

Dyra: Aha, i jeszcze Asia, słyszałam, że podobno X, całowała się z Y w ubikacji szkolnej...

ja ( smętnie: opierając głowę na stole pedagogicznym) : bosz, straszne, moi uczniowie mnie przeganiają...

*



Ps: Kto lubi Julię i Romeo, Sceltiego?
moja najkochańszą postacią w panowiliamowym dramacie, jest oczywista Merkucjo

Z rozmów rodzinnych - Etologia gatunku

sceneria: tata czyta coś przy stole kuchennym, ja piłuję chleb, mama opowiada o tym, jak było w pierwszym dniu rehabilitacji

mama: no i już poznałam prawie wszystkich, nagadałam się, wszystko mi już opowiedzieli...

tata nie przerywa czytania

ja (odwracam głowę od chleba) : bo ty, mamo to źle z nami trafiłaś. ty musisz się wygadać, a ze mną i z tatą to masz niewielkie pole

mama (triumfalnie): no! bo wy to jesteście te..., jak one się nazywają... MRUKI !

:]

*

Ps: Mam od kilku dni wrażenie, że Mirek zrobił sobie grzywkę :|

poniedziałek, 12 marca 2012

małż

czasami od raniącego nas ostrza odrywa się maleńki kawałeczek metalu, płynnie zagłębia się w tkankę, nurkuje. miękkie ciało małża reaguje - w odpowiedzi otaczamy ów metal, coraz to nowymi warstwami, które wydają nam się najlepszym nań remedium. osłaniamy go pięknem, otaczamy mądrością, dobrocią, szlachetnością, omotujemy zrozumieniem. warstwy nakładają się jedna na drugą, osłona staje się coraz grubsza, piękniejsza, gładsza, zaczyna lśnić, ale noszenie w sobie perły boli.

niedziela, 11 marca 2012

babski wieczór w Gdyni

ciężki, ciężki poranek... (pozdro Ziny :D)




ale jod robi swoje




jednostki wojenne i Błyskawica




dokowanie z hakiem




i przed spektaklem


foto: Jolisia


faaajnie było :))

czwartek, 8 marca 2012

sialalal dzię beeee aty



ójsmy marta

:D na prezenty dostałam mnóstwo cudownych cudowności jakl życzenia smsy, telefoni, albatros, pizza, wina wszelakie, hy hy acynty i serdeczność- to najbardziej lubię w imieninach*.
nie cierpię tylko całowania :| (ale moi przyjaciele to wiedzą, zatem się nie rwą)

* prezenty

wtorek, 6 marca 2012

ostrożnie lekrama

no trudno, ze reklama, ale tak mnie rozbawia, że nie mogłam się oprzeć :D

niedziela, 4 marca 2012

niedziella

z herbertowskiej trylogii esejów najbardziej lubię "Martwą naturę z wędzidłem" i tęże z przyjemnoscią sobie dziś przeczytałam do pięknego poranka.

a tak poza tym, to słońce już jest wyżej. znacznie. i są bilety na spotkania teatralne.